Gaudete

Celnicy i żołnierze czytają Jana - „co mamy czynić?”. Przejęci jego słowami, że nawrócenie to konkret: przejawia się w postawie.

Pomimo, że w ewangelii nie pada słowo „radość”, to Jana Chrzciciela możemy nazwać prorokiem adwentowej radości.

Radość z przyjścia Pana. Źródło radości tkwi w bliskim, nadchodzącym już Jezusie, którego Jan Chrzciciel głosi podobnie jak Sofoniasz (Pan jest pośród was) i jak Paweł (Pan jest blisko). Mesjasz w Janowej wizji przychodzi, aby chrzcić Duchem Świętym i ogniem. Jego celem jest odnowa ludzkości, której Chrystus, zgodnie z zapowiedziami proroków, przynosi wylanie Ducha, nowe serce i Nowe Przymierze.

Nawrócenie w praktyce. Jan celnikom poleca by nie pobierali więcej niż przykazano. Pobieranie cła polegało na tym, że odpowiedzialny za nie wpłaca przypisaną sumę do skarbu państwowego, aby odebrać ją sobie z nawiązką od ludzi, zarabiając na tym bez skrupułów. Jan zabrania wyzyskiwania innych i dorabiana się na krzywdzie innych. Żołnierze mają przykazane, by nie nadużywać wobec bliźnich siły. Co ciekawe, Jan przyjmuje celników i nie osądza ich, przemawia jak do innych. Różni się tym od Izraelitów, którzy gardzili celnikami, widząc w nich pewnych kandydatów do potępienia. We wskazaniach Chrzciciela i jego postawie wobec skruszonych grzeszników ostatecznie odbija się postawa Chrystusa. W słowach proroka pobrzmiewa wezwanie do łagodności i niewykorzystywania swej pozycji, o których mówił św. Paweł (Flp 4, 4-7). Radość nawrócenia to radość stawania się podobnym do Pana.

Bycie drugim. Jan dodaje ważny element adwentowej radości – bycie drugim: wyznaje, że nie jest Mesjaszem, a wobec nadchodzącego Pana nie jest mu godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. Zdejmowanie sandałów z nóg Pana był obowiązkiem sługi. Jan nie czuje się godzien nawet tego. To także gest zarezerwowany dla małżonków. Jan może sugerować, że Izrael nie należy do niego, lecz do jedynego Pana Młodego, do Jezusa. Gdzie indziej stwierdzi, że jego radość dochodzi do szczytu, gdy patrzy, jak Jezus rośnie, a on, Jego sługa się umniejsza (J 3,29-30). Jan uczy radości, która płynie z bycia drugim, ustępowania pierwszego miejsca Jezusowi.

Często nie widzimy powodu do radości. Nie dlatego, że ich nie ma, lecz dlatego, że z powodu rutyny zatracania zdolności ich dostrzegania. Nie widząc ich w szarości dnia codziennego, próbujemy radość zastąpić emocjonalnym hałasem.

Liturgia Słowa pomaga raz jeszcze, ze świeżością, zobaczyć coś, co przestaliśmy już widzieć. Sofoniasz, Izajasz i św. Paweł pokazują powody, dlaczego warto się cieszyć. Najważniejszy jest ten: Pan jest pośród Ciebie. Niewiele trzeba, by sobie to uświadomić, ale w efekcie radość przychodzi sama.

Konkret – jest to klucz do przyzywanej dziś niedzieli radości – Gaudete – Raduj się!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

koniec

mrok