Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2023

epistrefo

Akcja niedzielnej perykopy może dziać się w palestyńskim gospodarstwie, gdzie uprawiano winne krzewy. We wcześniejszych wersetach mogliśmy przeczytać o figowcu (ww. 18-22), który na monetach w I w. symbolizował m.in. Izraela. W przypowieści wracamy do obrazu winnicy, innej popularnej metafory narodu wybranego (Iz 5). pojawi się ona także dalej, w Mt 21, 33-46. Jezus jest zniechęcony tym, że jego rodacy nie wydają spodziewanych owoców nawrócenia. Ojciec w perykopie zwraca się czule, jak do swoich małych chłopców. Do każdego podchodzi z osobna, kierując tę samą prośbę: Idź i pracuj dzisiaj w winnicy. Pierwszy odpowiada ojcu z szacunkiem „Panie” (Kyrie), ale nic sobie z tej prośby nie robi. Drugi lekceważy ojca wyraźnie, ale zmienia swoje nastawienie, żałuje (czasownik metamelomai może oznaczać obie postawy) i udaje się do winnicy. W obu przypadkach zastanawiająca jest postawa ojca. Jest on niezwykle ciepły i cierpliwy wobec swoich synów. Obaj narażają na szwank jego honor i ranią ojcow...

niezrozumiałe dobro

Boże rozstrzygnięcia bywają często niezrozumiałe dla człowieka. Bóg nie przestaje dawać człowiekowi kolejnej szansy. Bóg w niedzielnej perykopie ukrywa się pod postacią gospodarza, pana domu (oikodespotes) – wykazuje się ogromną aktywnością. Ciągle wychodzi, aby szukać tych, którzy chcieliby pracować w jego winnicy. Czyni to przez cały dzień. Umawia się ze spotkanymi o denara lub o sprawiedliwą zapłatę i pomyła ich do swojej winnicy. Bóg nie może znieść ludzkiej bezczynności. Nie wymaga pracoholizmu. Przymiotnik tutaj użyty – argos oznacza lenistwo, brak zatrudnienia, bezużyteczność czy nieprzejmowanie się, brak troski. Ewangelia sugeruje, że życie, w którym nie ma dbałości o królestwo Boże, jest puste, bezużyteczne i skazane na klęskę. Winnica jest symbolem Izraela, królestwa Bożego i Kościoła. Do budowania Kościoła wezwany jest każdy wierzący. Przez to łatwiej zrozumieć pozornie niesprawiedliwą „identyczną zapłatę”. Tą zapłatą jest zbawienie, ocalenie przed pustym życiem. Tego ni...

przebaczenie

Jezus w 18 rozdziale Ewangelii Mateusza podaje reguły, którymi na się kierować wspólnota Jego uczniów. Jest to fragment czwartej części, w której Jezus buduje Kościół. Powinniśmy stawać się jak dzieci, ufne i oczekujące wszystkiego od Pana, a także wykazywać się troską o słabszych, szczególnie o zagubionych grzeszników. Szczególną rolę pełni tu obowiązek upomnienia braterskiego, o czym słyszeliśmy zeszłej niedzieli. Tej niedzieli usłyszymy przypowieść o nielitościwym dłużniku. Przyjrzyjmy się tej historii pełnej wielu zwrotów, historii o błędzie, karze, przebaczeniu – które nie zna granic i którego ludzka sprawiedliwość nie jest w stanie zrozumieć – i braku przyjęcia tego przebaczenia. Właśnie w ten sposób Jezus odpowiada na pytanie apostołów – Ile razy przebaczać. Zauważmy, że miłosierdzie, którego pragniemy od Boga i innych wobec siebie, musi być miłosierdziem zakorzenionym również w naszych sercach. Przebaczenie jest łaską. Przywieść podkreśla, że Boże przebaczenie jest niczym nie...

w cztery oczy

Jezus podaje reguły, które panują w Jego wspólnocie. Jedną z nich jest obowiązek upominania. Jeżeli masz coś przeciwko bliźniemu, słowo krytyki, konstruktywnej krytyki kieruj prosto w jego oczy. Nie wystarczy wypowiedzenie słów krytyki, należy powiedzieć jak je rozumieć. W czwartej części Ewangelii św. Mateusza, Jezus buduje Kościół, urzeczywistnia Królestwo Niebieskie na ziemi. W ubiegłą niedzielę słyszeliśmy o epizodzie w Cezarei Filipowej. Tam Piotr wyznał wiarę, ale jednocześnie nie przyjął zapowiedzi męki Mesjasza. W systematycznej lekturze Ewangelii omijamy kilka wydarzeń, m.in. Przemienienie na górze Tabor (rozdział 17). Jezus wraca do Galilei, do Kafarnaum. Wtedy gdy widzę grzech. Fragment z niedzielnej Ewangelii (zob. Mt 18, 15-20) kontynuuje temat z pierwszego czytania (zob. Ez 33, 7-9), w którym Bóg wzywa proroka do upomnienia, czyli do ratowania ginącego grzesznika. Autor Ewangelii opisuje kilka praktycznych kroków, które można podjąć wobec bliźniego, który zgrzeszył. To ...

amare

Pozostajemy w czwartej części Ewangelii zredagowanej przez św. Mateusza. Jezus buduje w niej Kościół, urzeczywistnia królestwo niebieskie na ziemi. Znajdujemy się w Cezarei Filipowej. W ubiegłą niedzielę, w perykopie ewangelicznej Piotr wyznał, że Jezus jest Mesjaszem. W odpowiedzi Jezus ustanowił go pierwszym z apostołów, powierzając mu klucze królestwa niebieskiego. Być może to zdumiewać, ale dzisiejsza Ewangelia to bezpośrednia kontynuacja lektury z zeszłej niedzieli. Krzyż i zmartwychwstanie. Perspektywa Boża z pewnością nie należy do tych, które kuszą perspektywą łatwego życia. Przemilczają one trudności, aby za wszelką cenę zdobyć jak najwięcej ludzi. Jezus już od początku daje do zrozumienia uczniom, aby dobrze przemyśleli swoją decyzję pójścia za Nim. Dziś słyszymy Go, jak tłumaczy Dwunastu, zachwyconym cudami i nauczaniem Mistrza, że kresem Jego drogi ma być Jerozolima: krzyż i zmartwychwstanie. Nowe powołanie. Jezus w tej sytuacji wypowiada słowa o dźwiganiu krzyża. To scen...