Posty

Zmartwychwstał

Chrystus Zmartwychwstał to wykonało się, Szatan pokonany, Jezus złamał śmierci moc! Świadectwo Jana. Co go przekonało, że pusty grób oznacza zmartwychwstanie Jezusa, a nie kradzież ciała? Podczas Wigilii Paschalnej słyszeliśmy o pustym grobie wg Łukasza, a w Niedzielę Zmartwychwstania liturgii zawsze towarzyszy Ewangelia wg św. Jan. Przypomnijmy, że ta Ewangelia zdecydowanie różni się od pozostałych (synoptycznych). Dzieli się na Księgę Znaków (rozdziały 1-12 – Ewangelista nie opowiada tu o cudach, lecz siedmiu znakach objawiających misterium Pana) oraz Księgę Krzyża, który jest najważniejszym znakiem Mesjasza (rozdz. 13-20). Sytuacyjną ramą dla całego opowiadania Janowego jest droga, właściwie bieg do grobu. W ostatniej scenie perykopy ewangelicznej uczniowie wpatrują się w obraz, którego do końca nie rozumieją. Wymaga on od nich wiary. Nieodwołalnie zwiastuje nową erę w dziejach ludzkości. Po zmartwychwstaniu Jezusa już nic nie jest takie samo, jak było przed. Siła zła i grzec...

droga

Maryję w drogę do Elżbiety porwała chęć przekonania się o znaku jak również pragnienie pomocy krewnej. Maryja zapewne ma około trzynastu lat. Wyrusza w daleką drogę przez góry do swojej krewnej Elżbiety. Według tradycji En Karem, gdzie mieszka Elżbieta z Zachariaszem, położone jest ok. 7 km od Jerozolimy. Droga z Nazaretu, gdzie znajduje się dom Maryi, do tego miejsca to 150 km, ok pięciu dni podróży przez niebezpieczne góry. Maryja podejmuje się nie lada wyzwania. Co zatem motywuje Maryję by wyruszyć do swojej krewnej? Elżbieta, kobieta w podeszłym wieku, jest w ciąży i potrzebuje pomocy. Podróż Maryi może jest powodowana poczuciem rodzinnej solidarności i chęcią niesienia pomocy. Dla Maryi wędrówka ma jeszcze jeden wymiar. Pamiętajmy, że otrzymała ona wiadomość o poczęciu Jana Chrzciciela jako znak od anioła (Łk 1,36). Ma on być potwierdzeniem prawdziwości jego słów i praktyczną demonstracją, że dla Boga nie ma nic niemożliwego (Łk 1,37). Maryja, ruszając do Elżbiety, wyrusza w pra...

Gaudete

Celnicy i żołnierze czytają Jana - „co mamy czynić?”. Przejęci jego słowami, że nawrócenie to konkret: przejawia się w postawie. Pomimo, że w ewangelii nie pada słowo „radość”, to Jana Chrzciciela możemy nazwać prorokiem adwentowej radości. Radość z przyjścia Pana . Źródło radości tkwi w bliskim, nadchodzącym już Jezusie, którego Jan Chrzciciel głosi podobnie jak Sofoniasz ( Pan jest pośród was ) i jak Paweł ( Pan jest blisko ). Mesjasz w Janowej wizji przychodzi, aby chrzcić Duchem Świętym i ogniem . Jego celem jest odnowa ludzkości, której Chrystus, zgodnie z zapowiedziami proroków, przynosi wylanie Ducha, nowe serce i Nowe Przymierze. Nawrócenie w praktyce. Jan celnikom poleca by nie pobierali więcej niż przykazano. Pobieranie cła polegało na tym, że odpowiedzialny za nie wpłaca przypisaną sumę do skarbu państwowego, aby odebrać ją sobie z nawiązką od ludzi, zarabiając na tym bez skrupułów. Jan zabrania wyzyskiwania innych i dorabiana się na krzywdzie innych. Żołnierze mają przy...

Immaculata

Łukaszowa Ewangelia troszczy się o daty oraz wiarygodność opisanych wydarzeń. W tym miejscu posługuje się bardzo szczegółową chronologią. Odmierza czas od momentu, kiedy Bóg nawiedził Elżbietę, czyniąc ją płodną (Łk 1,5-25). Dla tego, kto rozpoczyna swą przygodę z Bogiem, kto staje do modlitwy, czas zaczyna inaczej płynąć – mierzy się od spotkania do spotkania z Nim, od łaski do łaski. Maryja nie szuka swego Boga, to On ją poszukiwał. Ewangelia nic nie mówi, w jakich okolicznościach Bóg odnalazł Maryję, co wtedy robiła. Piszą o tym apokryfy, w szczególności Protoewangelia Jakuba, w której Maryja po raz pierwszy słyszy głos anioła przy źródle, gdy czerpie wodę. Nie rozumie jego pozdrowienia, a nie zauważywszy nikogo, powraca do siebie. Dalej rozmowa toczy się w domu, gdzie anioł ukazuje się Maryi podczas przędzenia purpury i szkarłatu na zasłonę świątynną, symbol królewski – tę samą zasłonę, która rozerwie się w chwili śmierci Jezusa na krzyżu. Ewangelie, pozbawione poetyckiej wyobraźn...

znowu

Jezus mówi o sobie w trzeciej osobie: „Syn Człowieczy przybędzie”. Zachęca również do gotowości: „Czuwajcie i módlcie się”. Jezus w Jerozolimie, tam gdzie ma się dopełnić jego los, jest świadom nowego świata, który stwarza przez swój krzyż i zmartwychwstanie. Ogłasza On bliski koniec starej rzeczywistości. Wzywa do świadomego i czujnego życia w czasach ostatecznych i podaje znaki zbliżającego się kresu. Dzieje się to na dwóch poziomach, może tu chodzić o katastrofy w wymiarze kosmicznym lub o znaki poprzedzające katastrofy naturalne, jak susze trzęsienia ziemi oraz wojny. Sens może być również głębszy. Dla starożytnych niebo ma wymiar symboliczny: jest boskie i jest mieszkaniem bogów. Bóg na końcu czasów okaże się jednym władcą nieba i ziemi, ukazując kruchość i słabość wszystkiego, co człowiek ubóstwił. Pan znów obejmie w posiadanie wszechświat , który człowiekowi został oddany tylko w dzierżawę. (Rdz 1-2). Trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. To również ...

król

Jezus: Król, którego rysy boskie są głęboko ukryte pod pokornym człowieczeństwem. Jest najmniejszym z nas, Ukrzyżowany. W czasie swojego ziemskiego życia Jezus zapowiadał, że Syn Człowieczy będzie musiał cierpieć. To nie jest scenariusz, który jego uczniowie wyobrażali sobie dla króla, Jezusa, który w dzisiejszej Ewangelii nazywa siebie królem i rezygnuje z przysługującej mu władzy. Wchodzi bezbronny w nasz ludzki świat, pozostawiając daleko za sobą, w innym wymiarze, aniołów, którzy mieli Go strzec. Czego nie chce dowieść, narażając swoje życie? Nie tylko, że jest jednym z nas. On jest najmniejszym z nas. Przyszedł po to, żeby służyć; żeby oddać za nas swoje życie. Swoją służbę Jezus, i swoje miejsce na przedzie potraktował bardzo poważnie. Przed Piłatem nie kalkuluje i nie chowa się za plecami innych. Odważnie przyznaje się do tego, że jest królem, chociaż wie, że mówiąc to, ściąga na siebie śmiertelne zagrożenie ze strony rzymskiego prokuratora, który nie toleruje samozwańczych wł...

koniec

Dzisiejszej niedzieli kończymy cotygodniową lekturę Ewangelii Marka, jego Apokalipsą. Jezus zapowiada uczniom swoje powtórne przyjście, ale nie mówi, kiedy ono nastąpi. Wzywa do wierności jego Słowu. Ucisk i prześladowania są stałym elementem scenariusza końca. U św. Marka oprócz prześladowań uczniów Pana ucisk oznacza fałszywych mesjaszy, wojny, trzęsienia ziemi, kataklizmy i zniszczenie świątyni. Po ucisku na ziemi według Jezusa nastąpi wstrząśnięcie porządku kosmicznego. Niewzruszone od czasów stworzenia słońce, księżyc, gwiazdy, niebiosa zastaną poruszone. Jezus mówi o tym w stylu wyroczni prorockich (Ez 32,7; Jl 2,10,31; 3,15; Am 8,9). Jest to również nawiązanie do Księgi Rodzaju. Ciała niebieskie nie będą pełnić funkcji przeznaczonych im przez Boga (Rdz 1,14-19), zwiastując w ten sposób koniec starego stworzenia. W tym astronomowie oraz Biblia są zgodni. To, co znamy jako nasz „stary”, ludzki świat, prędzej czy później musi umrzeć. Wyczerpie się nie tylko jądrowe paliwo gwiazd,...