kontrast

Nie znieść ale wypełnić. Jezus jak wielki rabin buduje ogrodzenie wokół Tory. Uświadamia nam jak ważne jest Prawo dane Mojżeszowi.

Każda z pięciu części Ewangelii Mateusza dzieli się na dwie inne części: narracyjną i dydaktyczną. W części poświęconej programowi królestwa, fragmentem narracyjnym jest przepowiadanie Jana Chrzciciela, chrzest Jezusa w Jordanie oraz kuszenie. Częścią dydaktyczną jest Kazanie na górze: jest to trzyrozdziałowa konstytucja królestwa niebieskiego. Jest to obietnica nowego sposobu życia. Przed nami kolejne jej fragmenty.

W szóstą niedziele zwykłą usłyszymy dalszy ciąg 5 rozdziału Ewangelii zredagowanej przez św. Mateusza. Jest to trzecia część Kazania na górze. Zaraz po Błogosławieństwach, po nazwaniu ubogich, cierpiących, płaczących, światłem świata i solą ziemi, Jezusa zwraca się do nich, mówiąc o właściwym rozumieniu przykazań. Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo […]. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.

Główną myślą całego fragmentu jest wypełnić, nie znieść. Została ona zilustrowana na przykładzie trzech przykazań z Dekalogu: nie zabijaj, nie cudzołóż i nie mów fałszywego świadectwa. Zwróćmy uwagę na metodę, jaką stosuje Jezus do obrony zapisów Prawa. To tak zwane „budowanie ogrodzenia wokół Tory”. Słowa: Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić dotyczą nie tylko Jezusa, każdego z nas – każdego ucznia Jezusa.  

Ogrodzenie wokół Tory. Jezus naucza, stosując metody praktykowane przez rabinów. Na czym polega budowanie ogrodzenia wokół Tory? Jeżeli nie chcemy pogwałcić jakiegoś prawa, to budujemy wokół niego „ogrodzenie”. Otaczamy je mniejszymi przykazaniami, które mają za zadanie nas powstrzymać, od popełnienia grzechu. Aby nie podnieść ręki na drugą osobę, staramy się, by w naszym sercu nie zrodził się gniew. Aby nie dopuścić się cudzołóstwa, dbamy o czyste spojrzenie na drugą osobę. Aby nie zgrzeszyć, staramy się wyeliminować okazję do grzechu.

Liturgia Słowa szóstej niedzieli zwykłej bombarduje nas przeciwieństwami: ogień-woda, życie-śmierć, mądrość świata-mądrość Krzyża, znieść-wypełnić, w końcu tak-nie. Te wszystkie sprzeczności Bóg stawia przed nami. Wyciągamy rękę po to co chcemy, Bóg szanuje naszą decyzję, wolność. Nikomu jednak nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć.

Przykazania są propozycją, nie są nakazami. Nie powinny być one gorsetem ciała, lecz pragnieniem serca. Więc wybór pomiędzy „tak” i „nie” nie jest tylko zewnętrzny. Dokonuje się w duszy. Idźmy za przykładem Jezusa.

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. Aby wybrzmiało Boże wielkie: „TAK”, konieczne są małe i liczne „nie”.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gaudete

koniec

mrok