w stronę światła

Jan ewangelista to najmłodszy z apostołów. Zredagował pięć ksiąg Nowego Testamentu. Oprócz Ewangelii napisał Apokalipsę i trzy listy. Ewangelia Janowa różni się od trzech pozostałych ewangelii. Wyróżnia ją poetycki styl, można to zauważyć w mowach. Jak częściej posługuje się symbolami i alegorią. Kiedy synoptycy (Mateusz, Marek i Łukasz) kładą nacisk na kompletne i spójne przedstawienie życia Jezusa, dla Jana najważniejszym jest ukazanie misterium osoby Pana.

Przed nami znów dłuższy fragment Ewangelii. Tym razem usłyszymy o drodze od ciemności do światła. Zauważmy, że uzdrowienie niewidomego od urodzenia to początek niełatwych zmagań, których ten człowiek doświadczył. Ślepiec przejrzał dopiero gdy rzekł: „Wierzę, Panie”. Jednak ci, którzy mają dobry wzrok – faryzeusze – nie widzą, wciąż nie widzą.

Zwróć uwagę, że droga uzdrowionego dobiegła końca – inaczej: zaczęła się nowa droga w jego życiu. Stał się uczniem Chrystusa. Droga ucznia to nie droga usłana różami. Doznał opuszczenia przez Swoją rodzinę i wspólnotę.

Największym darem, jaki on uzyskał jest wzrok wiary i możliwość oglądania Jezusa, Światłości świata. U kresu czasów ta Światłość osądzi także serca, w których wciąż zalega ciemność niewiary (J 9, 39).

Bóg otwiera oczy. Bóg koryguje wzrok Samuela. W pierwszym czytaniu usłyszymy o zmianie perspektywy. Najpierw patrzy ludzkim wzrokiem, by w końcu spojrzeć jak Bóg, dostrzec Dawida. W Ewangelii Janowej niewidomy od urodzenia zaczyna widzieć. Opis tego cudu to zaledwie dwa zdania. Cały fragment mówi o niezwykłym procesie, jaki dokonał się w życiu uzdrowionego i może się dokonać w każdym z nas – przejściu z ciemności do światła.

Niewidomy to każdy, kto widzi po ludzku... Nawet po uzdrowieniu św. Jan nazywa człowieka niewidomym. Dlaczego? Bo niewidomy zaczyna widzieć dopiero wtedy gdy mówi swoje ostatnie dwa słowa w Ewangelii: Wierzę, Panie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gaudete

koniec

mrok