dar Boga
Jezus powołuje na jednego ze Swoich uczniów Mateusza. Jego imię oznacza „Boży dar”, jednak jego rodacy na pewno tak o nim nie myśleli. Mateusz był celnikiem, znienawidzonym przez Żydów - rzymskim kolaborantem, przedstawicielem reżimu, który wyzyskuje i okupuje ich kraj. Kradł i w ten sposób dorabiał się na wyzyskiwaniu innych, tak robiła większość celników. Rabini, spadkobiercy faryzeuszy takim ludziom odmawiali możliwości zbawienia, twierdząc, że w żaden sposób nie będę oni mogli zadośćuczynić za wyrządzone zło. Mateusz już za życia jest potępiony przez swoich rodaków.
Nowe życie. Takiego właśnie potępieńca powołuje Jezus. Cała scena rozegrała się bardzo szybko. Na same słowa Jezusa Mateusz powstał i zaczął mu towarzyszyć. „Powstawać” (gr. anistemi) w Nowym Testamencie oznaczać może również powstanie z martwych i taka jest głęboka wymowa tej sceny. Mateusz powstaje do nowego życie i idzie za źródłem życia jakim jest Jezus. Urządza w swoim domu ucztę dla innych celników, grzeszników, jak mówią faryzeusze. Dla Jezusa wszyscy są darem Bożym, do nich i po nich właśnie przyszedł.
Jezus, cytując Ozeasza uzmysławia faryzeuszom, że Bóg oczekuje od ludzi bezinteresownej miłości i miłosierdzia, już nie dla Siebie, ale wobec każdego bliźniego. Ofiary bez miłości bliźniego niewiele znaczą. Jezus pragnie by każdy się tego nauczył, w szczególności faryzeusze. Jak? Najwyraźniej zachęca ich, żeby stali się jego uczniami. To prowokacja, ale zdecydowanie poważna.
Bóg uczy miłości – prawdziwej miłości. Nam, którzy zawsze najlepiej wiemy, co to jest miłość, Bóg pokazuje Miłość przez wielkie „M”. jak doświadczony nauczyciel nie tyle o tym mówi, ile podaje prawdziwe przykłady.
Pokazuje, że Miłość jest bezwarunkowa (zob. Oz 6, 3-6). Doświadczenie to szokuje człowieka, bo ten zwykle kocha do czasu, zwykle do momentu zdrady...
Bóg tak właśnie kocha i takiej miłości pragnie od człowiek, Chce, aby taka miłość była treścią naszej wiary, w miejsce opartego tylko na zwyczaju składania ofiar (zob. Ps 50).
Taka logika miłości zmienia rozumienie wiary. Bóg to lekarz (zob. Mt 9, 9-13). pragnie od uzdrowić wszystkich. Nie jest On żywym orderem tylko dla zasłużonych. Taka logika wiary szokuje: Jezus powołuje grzeszników i właśnie z nimi chce przebywać.
„Mateusz” to po prostu „Boży dar”.
Komentarze
Prześlij komentarz