Go!

Wj 19, 2 - 6a
Ps 100
Rz 5, 6 - 11 
Mt 9, 16 - 10,8

Księga druga. Kontynuujemy lekturę drugiej części Ewangelii św. Mateusza. Liczba ksiąg Ewangelii nawiązuje do Pięcioksięgu Mojżesza. Druga część skupia się na przepowiadaniu królestwa. Jezus jako nowy Mojżesz, rozpoczyna głoszenie Dobrej Nowiny, chodząc po ziemi galilejskiej.

Głębokie poruszenie Boga i nakaz misyjny. Bóg wzrusza się, w ten sposób reaguje na ludzką biedę, biedę grzechu i zagubienia. Z tego poruszenia rodzi się nakaz misyjny i powołanie Dwunastu. Powołani przez Jezusa apostołowie są tacy jak Izrael, tacy jak my. Pośród nich znajdują się zawistnicy, zazdrośnicy oraz zdrajcy. Będą się spierać pomiędzy sobą, a w ostateczności porzucą swego Mistrza i Pana w godzinie próby. Lud nowego Przymierza na pierwszy rzut oka niczym się nie różni od Izraela. Jest tylko pomiędzy nimi zasadnicza różnica: tym razem prowadzi och Bóg-Człowiek, który stanął na ludzkiej ziemi, Chrystus.

Bezradni bez Niego! Czym byłby lud Izraela bez swojego Boga? Małym narodem niewolników, którego imię nie zapisałoby się w historii. Czym, kim jesteśmy bez Jezusa i Jego Słowa? Biednymi dziećmi, które o własnych siłach nie są w stanie zbudować nic trwałego, nie są nawet w stanie dotrzeć do prawdy o sobie samym.

Pola czasów ostatecznych. Jezus posługuje się metaforą przy posyłaniu uczniów. Metaforą pola, które bieleje na żniwo. Niech nas nie zmyli ten obraz, nie chodzi tutaj o bukoliczne, sielskie klimaty. Obrazem końca świata i sądu (por. Mt 13, 40-41) są żniwa i aniołowie wychodzący zebrać plon. Uczniowie Jezusa żyją oraz głoszą jego Słowo w czasach ostatecznych. Ewangelia, którą głoszą, ocala od lęku, choroby i śmierci, oczyszcza trędowatych i wypędza złe duchy. Daje nadzieje złamanemu życiu na ziemi, aby w dniu sądu ocalić to co z niego najpiękniejsze na wieki.

Człowiek, który tradycyjnie pojmuje religię, Boga i świat czuje się z reguły widzem w teatrze. Obserwuje Boga na scenie dziejów. Niedzielna Liturgia Słowa przeczy takiej logice. Jezus zwykłych rybaków ustala apostołami i rozsyła, by czynili, co czyni On (zob. Mt 9, 16 – 10,8). W pierwszym czytaniu (zob. Wj 19, 2 – 6a) możemy zobaczyć, jak Bóg przekonuje swój lud, że zawsze z nim jest. Proponuje, by każdy stał się Jego szczególną własnością. Wydarzenie to nabiera zupełnie nowego znaczenia, gdy zrozumiemy, że Bóg w istocie chce poślubić Izraela, nawiązać relację miłosną.

Wiara i religia nie jest teatrem, to wspólnota oparta na relacji miłości. Chociaż też jest coś z teatru: Bóg wkracza na scenę historii mojego i Twojego życia. Nie jestem widzem, lecz uczestnikiem zdarzeń, wydarzeń: On umiera za mnie i dla mnie, za Ciebie i dla Ciebie, interweniuje w życie wieczne (zob. Rz 5, 6 - 11)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gaudete

koniec

mrok