Trójca
Dn 3, 52. 53-54. 55-56
2 Kor 13, 11-13
W Niedzielę Trójcy Najświętszej usłyszymy ciąg dalszy rozmowy Nikodema z Jezusem. Jezus przypomina mu, że Bóg przede wszystkim jest Ojcem, dopiero potem sędzią. Ojciec kocha nie tylko Izraela, ale i cały zepsuty, pogański, pęknięty ludzki świat. To jedno z niewielu miejsc u Jana, gdzie świat (gr. kosmos) przyjmuje tak pozytywne znaczenie. Jezus nie został posłany, aby wydać wyrok potępiający, lecz aby uleczyć ludzki świat. W Synu zbawienie wychodzi poza granice Izraela. Miłosierdzie, nie oznacza, że nie będzie sądu. Wydaje go na siebie każdy, kto nie wierzy w Syna. Przyszłość ludzkości zawisła na cienkiej nici wiary w Jezusa.
Bóg i Pan – to dwa najczęściej występujące wyrazy w liturgii słowa. Na drugim biegunie w kontekście dzisiejszych czytań jest złoty bożek. Człowiek ma niewyobrażalnie łatwą zdolność w tworzeniu sobie boga na własne potrzeby i wyobrażenia i oddaje mu cześć (zob. Wj 34, 4b-6. 8-9) oraz przymusza do tego bliźniego (zob. Dn 3, 52. 53-54. 55-56)
W obecności złotego cielca, Bóg się objawia i przedstawia. Bóg i „bóg” to nie jest zwykła alternatywa: to wybór między bogiem, którego wytworzą moje ręce bądź moja wyobraźnia, a Bogiem, który po prostu jest i mówi, Kim jest.
Jezus w rozmowie z Nikodemem wyjaśnia tajemnicę Trójcy. Trzeba przyjąć światło, którym jest Jezus posłany przez Boga. Aby, ludzie, którzy Go przyjmą, mogli się ponownie narodzić z Ducha do nowego życia.
Komentarze
Prześlij komentarz