Odwagi!
Od minionej niedzieli czytamy czwartą część Ewangelii św. Mateusza. W rozdziale 14 tej ewangelii Jezus przez swoje cuda ukazuje rzeczywistość królestwa Bożego. Cud o którym słyszeliśmy tydzień temu to znak obfitości czasów mesjańskich.
Dziś czas na kolejny znak: Jezus kroczy po falach jeziora Genezaret. Zwróćmy uwagę, że znak Jezusa następuje po Jego modlitwie, przebywaniu na pustkowiu.
Modlitwa Jezusa jest zaskakująca. Jezus na górze spędza prawie całą noc, a równocześnie wie co się dzieje z uczniami. Nie oddziela Go od nich spotkanie z Ojcem. Oni płyną z Betsaidy do Genezaret, znajdują się niespodziewanie na środku jeziora. Zaniósł ich tam wiatr przeciwny.
Jezus decyduje się na dołączenie do uczniów w środku nocy. Robi to w oryginalny sposób: kroczy po wodzie. Przychodzi o czwartej straży nocnej. Trwała ona od trzeciej w nocy do szóstej nad ranem. Z biologicznego punktu widzenia do szczególna pora: w tym czasie nasz organizm jest najsłabszy.
Zaskakujące jest, że Jezus pozwala by uczniowie dość długo zmagali się z burzą. Nie ucisza jej, a przychodzi po cichu, pojawia się pośrodku szalejącego przez silny wiatr jeziora.
Jezus nie zbliża się od razu do łodzi, by natychmiast rozwiać wątpliwości uczniów, lecz zatrzymuje się w pewnej odległości, jakby ich obserwował. Wskazują na to słowa Piotra: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!
Opowiadanie kończy się wyznaniem wiary apostołów. Jezusa nazywają Synem Bożym i padają przed Nim na twarz. Podobne wyznanie wiary w Ewangelii Mateusza złożył Piotra (16,16), a potem potwierdził je głos Ojca (17,5). teraz robią to wszyscy apostołowie, idąc o krok dalej od wyznania Piotra. Jezus, którego widzą, nosi w sobie boską moc. Z czasem odkryją jego naturę – boską.
Statystycznie najwięcej zgonów występuje w nocy, pomiędzy trzecią a szóstą. Wtedy też najłatwiej zasnąć za kierownicą. Złodzieje właśnie wtedy włamują się do domów etc. między trzecią a piątą. Czas słabości. Czwarta straż nocna.
Właśnie wtedy przychodzi Pan. Odwagi! Ja jestem... Bóg jest blisko nas, w czasie naszej słabości, o czwartej straży nocnej naszego życia. To on panuje nad żywiołami. Scenerią pierwszego czytania jest wichura, trzęsienie ziemi, ogień, scenerią Ewangelii – burza i fale. Ten mocny Bóg jest jednocześnie łagodny: przychodzi do Eliasza w łagodnym powiewie. Jezus się nie narzuca, staje w pewnej odległości.
Po co ten znak Boga mocnego, który przychodzi łagodnie? Zdolnego uciszyć burzę, ale nie uciszającego jej? Pod koniec Ewangelii uczniowie wyznają, co do tej pory nie przeszło im przez gardło: Prawdziwie jesteś Synem Bożym.
Komentarze
Prześlij komentarz