w cztery oczy

Jezus podaje reguły, które panują w Jego wspólnocie. Jedną z nich jest obowiązek upominania. Jeżeli masz coś przeciwko bliźniemu, słowo krytyki, konstruktywnej krytyki kieruj prosto w jego oczy. Nie wystarczy wypowiedzenie słów krytyki, należy powiedzieć jak je rozumieć.

W czwartej części Ewangelii św. Mateusza, Jezus buduje Kościół, urzeczywistnia Królestwo Niebieskie na ziemi. W ubiegłą niedzielę słyszeliśmy o epizodzie w Cezarei Filipowej. Tam Piotr wyznał wiarę, ale jednocześnie nie przyjął zapowiedzi męki Mesjasza. W systematycznej lekturze Ewangelii omijamy kilka wydarzeń, m.in. Przemienienie na górze Tabor (rozdział 17). Jezus wraca do Galilei, do Kafarnaum.

Wtedy gdy widzę grzech. Fragment z niedzielnej Ewangelii (zob. Mt 18, 15-20) kontynuuje temat z pierwszego czytania (zob. Ez 33, 7-9), w którym Bóg wzywa proroka do upomnienia, czyli do ratowania ginącego grzesznika. Autor Ewangelii opisuje kilka praktycznych kroków, które można podjąć wobec bliźniego, który zgrzeszył. To nie jedyny temat Ewangelii. Usłyszymy jeszcze dwa ważne zdania: o odpowiedzialności apostołów oraz o wadze jedności w modlitwie.

Upomnieć – przecież to takie niepopularne! Lepiej nie wtrącać się w czyjeś sprawy. Choć w rzeczywistości mało kto milczy. Rozmawiamy o tym z innymi, obgadujemy, analizujemy sprawę bliźniego za jego plecami, mamy tysiące recept, pomysłów jak mu pomów.. ale tego nie robimy. Gorzej, że sam zainteresowany nic o tym nie wie.

Dzisiejsze słowo jest przypomnieniem, że każdemu należy się upomnienie, prawdziwa rozmowa – dialog (nie monolog) w cztery oczy, w zaufaniu, walka o jego dobro i świętość. Może to jest przyczyną większego przyzwolenia na grzech? Bo nie upominamy?

Największe upomnienie płynie z pierwszego czytania (zob. Ez 33, 7-9). Strażnik, który w porę nie ostrzeże miasta przed niebezpieczeństwem, sam ponosi odpowiedzialność. Gdy nie upomnimy bliźniego, sprowadzamy niebezpieczeństwo nie tyle na niego, ile na siebie.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gaudete

koniec

mrok