biała szata
Uczta weselna, zaproszeni oraz nieobecni, tajemnicza szata, w końcu Pan młody. A gdzie jest i kim jest Oblubienica?
21 rozdział Ewangelii Mateusza rozpoczyna się od opisu wjazdu Jezusa do Jerozolimy. Jest On witany entuzjastycznie przez mieszkańców. Pierwsze kroki skierował do świątyni, skąd wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących, następnie uzdrowił chorych i niewidomych. Na następny dzień Jezus wrócił do Świątyni Jerozolimskiej: tam nauczał w przypowieściach oraz prowadził dysputy z faryzeuszami i saduceuszami (Mt 21, 23-28).
W niedziele usłyszymy ostatnią przypowieść, o uczcie królewskiej. Owa przypowieść streszcza historię zbawienia, wyjaśnia przeszłe i przyszłe wydarzenia.
Zaproszenie zostaje skierowane do wszystkich. Nagle się okazuje, że na przyjęciu trzeba było się ukazać w odpowiedniej szacie. W starożytności nie istniała specjalna szata weselna. Skąd miałby ją wziąć człowiek przychodzący prosto z ulicy? Czym jest szata, której wymaga gospodarz? Widać tu aluzję do sakramentu chrztu, który włącza nas we wspólnotę Kościoła, wspólnotę, która świętuje zwycięstwo Jezusa nad grzechem i śmiercią. Święty Augustyn upowszechnił obraz szaty łaski, którą ofiaruje sam Bóg, a którą zaproszony odrzuca. Szata, której Bóg wymaga od swoich gości, to innymi słowy przyjęcie usprawiedliwienia w Chrystusie, przyjęcie Jego dzieła zbawienia i nowego życia, które przynosi.
Uczta, zapowiadana przez Izajasza jako kres i nagroda życiowej wędrówki, przytaczana przez psalmistów jako wyraz ostatecznego zaspokojenia wszelkich pragnień.
Panem młodym jest sam Chrystus, a zaproszonymi i nieobecnymi – ci, którzy zaproszenie samego Boga odrzucili. Jezus w ten sposób streszcza historię Izraela, a potem Kościoła, bo na ucztę zostali zaproszeni wszyscy.
Kogoś w obrazie uczty brakuje. Gdzie jest panna młoda? A przede wszystkim gdzie kim jest Oblubienica? Być może zaproszeni nie są tylko gośćmi? My wszyscy, Kościół, ludzkość, jesteśmy oblubienicą Chrystusa? I stąd biała szata, zwyczajowa suknia weselna.
Szaleńcza miłość Jezusa, który poślubia swój Kościół nie waha się proponować wszystkim wyjątkowej relacji oblubieńczej. Jednocześnie ból wynikający z przekonania, jak wiele oblubienic ucieka, jak wiele osób obrzuca miłość Boga.
Komentarze
Prześlij komentarz