spójrz w niebo
Święta Rodzina. Święto Świętej Rodziny, w zależności od roku jest ilustrowane jednym z trzech opowiadań. Dotyczą one rzadkich w Ewangeliach opisów dorastającego Jezusa. W tym roku usłyszymy o ofiarowaniu Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej.
W perykopie ewangelicznej spotkamy Symeona i Annę oraz Józefa i Maryję. Pierwsi są symbolami ludu Starego Testamentu, oczekując na Mesjasza, drudzy należą do historii Nowego Testamentu. Tym, który zabiera wszystkich w jedno miejsce jest Nowonarodzony. Fragment składa się z dwóch części: Symeonowego hymnu uwielbienia Boga oraz hymnu wdzięczności Anny. Ewangelista zapisał pierwszą z pieśni. Zwana jest Kantykiem Symeona. Po oddaniu chwały Bogu Symeon wygłasza proroctwo, w którym zapowiada los Jezusa i Maryi.
Prorocze słowa Symeona zapowiadają cierpienie Maryi. Zaś sprawiedliwa Anna swą obecnością i modlitwą uwielbienia potwierdza proroctwo Symeona. Sprawiedliwi oczekujący wyzwolenia Jerozolimy pod wpływem Ducha rozpoznają nadchodzącego Mesjasza.
Spójrz na niebo. Wiemy, że gdy Abraham spojrzał w niebo, nie widział gwiazd „na żywo” lecz ich stan z przeszłości. Najbliższa z gwiazd (poza słońcem) jest w odległości ponad 4 lata świetlnych od Ziemi. To oznacza, że patrząc na nią, widzimy jej stan sprzed 4 lat. A jak wyglądała Gwiazda Polarna, Abraham dowiedziałby się dopiero po 430 latach.
Liturgia słowa podsuwa podwójny wzór rodziny: rodziny Abrahama i rodziny Maryi, w której wzrastał Jezus. Jest coś jeszcze, co łączy obydwa wzorce: długo oczekiwana, a potem spełniona obietnica Boga. Rodzina jest konstelacją obietnic Bożych.
Kiedy patrzymy na niebo Bożych obietnic, często jest z nimi podobnie jak z gwiazdami: widzimy stan z przeszłości, z momentu zapowiedzi, nie doczekawszy jeszcze spełnienia, nie wiedząc nawet, jak wiele Bóg już zdziałał w naszym życiu. Abraham potrzebował kilkudziesięciu lat, aby przekonać się, że Boża obietnica o jego potomstwu była prawdziwa.
Potrzeba czasami lat „zwlekania”, by przekonać się, że Bóg pamięta o swoim przymierzu. Dowiemy się tego, jak Mu zaufamy.
Komentarze
Prześlij komentarz