przyszłość
Podobnie jak w zeszłym tygodniu, wysłuchaliśmy fragmentu z Ewangelii św. Jana. Zdecydowanie różni się ona od pozostałych, synoptycznych Ewangelii. Synoptycy kładą nacisk na wierne i możliwie kompletne zebranie w całość wydarzeń z życia Jezusa, Jan koncentruje się na misterium Jego osoby.
O Nikodemie, żydowskim dostojniku, faryzeuszu wspomina tylko św. Jan. W Jego Ewangelii pojawia się aż trzy razy: rozmowa z Jezusem (rozdz. 3) podczas dyskusji strażników z arcykapłanami i faryzeuszami, czy pojmać Jezusa (rozdz. 7): Nikodem stanął wtedy w obronie, mówiąc: Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co czyni? Również podczas pogrzebu Jezusa (rozdz. 19) Józef z Arymatei poprosił Piłata o ciało Jezusa a Nikodem przyniósł sto funtów mieszaniny mirry i aloesu.
Warto zwrócić uwagę na lęk Nikodema. Przed sądem wiąże się on z duchowością faryzeuszy, którzy opierają swoje życie na uczynkach Prawa. Rabini I w. twierdzili, że każde przestrzeganie Prawa, uczynek miłości czy jałmużna sprawiają, iż człowiek gromadzi przed Bogiem zasługi. Celem życia jest zgromadzenie jak największej ilości takich zasług. Wówczas w chwili sądu Bożego przeważały one ludzie przewinienia.
Rabini również wierzyli, że człowiek jest w stanie osiągnąć przed Bogiem sprawiedliwość wynikającą z przestrzegania Prawa. Dzielili ludzi na cztery kategorie: całkowicie sprawiedliwych, przeciętnych, nawracających się i całkowicie bezbożnych. Za sprawiedliwego można uznać człowieka, który przed majestatem Boga wykaże się uczynkiem Prawa. W tym ujęciu życie człowieka to pracowite wypełnianie woli Bożej zawartej w Torze, w nadziei na usprawiedliwiający wyrok Boży, który człowiek usłyszy na sądzie ostatecznym. Do końce pozostaje on niewiadomą.
„Jutro” nie zawsze napawa optymizmem. Wiedzieli o tym Izraelici, doświadczeni wygnaniem. Nie wiedzieli, co będzie, a najbardziej bali się zaprzepaszczonej szansy, jaką było łamane przez nich przymierze. Byli przekonani, że Bóg się od nich odwrócił. Nikodem też odczuwał lęk przed przyszłością. Wychowany był w pobożności „liczenia uczynków”. Wcale nie był pewny, czy na sądzie Bóg uzna zebraną liczbę za wystarczającą. To budzi lęk.
Odpowiedź Bożego Słowa jest zaskakująca. Święty Paweł i wydarzeniach przyszłych pisze w czasie przeszłym: Jesteście zbawieni przez wiarę. Bóg powołuje Cyrusa i zapowiada Izraelowi nową przyszłość. Jezus obwieszcza Nikodemowi, że Bóg nie jest kimś, kto potępia.
Bóg usuwa lęk, dzięki temu wracamy do marzeń o przyszłość.
Komentarze
Prześlij komentarz