Bliźniak w (nie)wierze
Didymos znaczy bliźniak, Tomasz zresztą też. Przez osiem dni Tomasza przeżywał to, co my przez całe życie: nie widział Pana.
Tak samo jak w Niedzielę Zmartwychwstania słuchamy relacji św. Jana o pustym grobie, tak w kolejną niedziele słuchamy Ewangelii o niewiernym Tomaszu. Fragment pochodzi z drugiej części Ewangelii Jana z tzw. Księgi Krzyża (rozdz. 13-20).
Jezus w Ewangelii wg św. Jana po zmartwychwstaniu ukazuje się cztery razy. Pierwsza ujrzała Go Maria Magdalena. Następnie dziecięciu uczniom (Tomasz jest nieobecny, nie ma wśród nich już Judasza) ukazuje się w Wieczerniku z obawy przed Żydami, obdarza ich swoim Duchem. Po tygodniu ukazuje się jak z uczniami jest Tomasz. W końcu nad Jeziorem Genezaret spotyka Piotra, Natanaela oraz synów Zebedeusza z innymi uczniami (J 21,1-23).
Brak wiary Tomasza znajduje swoje odpowiedzi miłosiernego Jezusa.
Jezus kiedy przychodzi do Wieczernika i znajduje tam Tomasza, nie dziwi się jego niewierze. Traktuje go z łagodnością. Pozwala na dotykanie swojego boku i rąk. Pozwala by poczuł rany i miejsce po gwoździach. Jezus chce przekonać Tomasza, rozumie jego niedowierzanie, ale nazywa je po imieniu – niewierzący, niewierny i poganin.
W tej perykopie biblijnej Miłosierdzie Boże przybiera cudowne oblicze. Jest to oblicze apostołów, którzy stoją w milczeniu, przypatrując się spotkania Tomasza ze Zmartwychwstałym. Doskonale wypełnili swoją rolę. Początkowo nie zniechęcali się do brata, który nimi pogardził i uznał za nieciekawe towarzystwo. Nieśli jego lekceważenie w stosunku do świadectwa, jakie mu dawali, dla wiary, którą próbowali się z nim podzielić. Możemy tam zauważyć wspólnotę, która łagodnie i cierpliwie znosi trudne poszukiwania Tomasza i nie odstrasza go od siebie.
Niezwykłym faktem jest to, że kiedy uczniowie gromadzą się razem ósmego dnia, Tomasz jest z nimi. Coś musiało go przekonać, aby pojawił się w Wieczerniku. Czy była to ich pełna cierpliwości miłość? Może radość ze spotkania ze Zmartwychwstałym, jaką w nich dostrzegł? Oczyma wyobraźni możemy zobaczyć radość bijącą z ich twarzy. Jest to jeden z najpiękniejszych obrazów wspólnoty Kościoła, jaki znajdujemy w Nowym Testamencie. Wspólnota gromadzi się ósmego dnia – jest to aluzja do Eucharystii. Pierwsi chrześcijanie celebrowali ją w niedzielę. Eucharystia powinna gromadzić miłosiernych oraz dawać siłę do cierpliwego znoszenia innych i przebaczania im. Miłosiernego Boga możemy odnaleźć we wspólnocie miłosiernych, we wspólnocie Kościoła, która rodzi do życia.
Jest to realia wiary rodzącego się Kościoła aż po czasy współczesne: Nie będą widzieli Pana. W takich realiach został postawiony na osiem dni – jeden z apostołów – Tomasz.
W liturgii drugiej Niedzieli Wielkanocnej kluczowy jest drugi akapit Ewangelii. Tak, jak każdy z nas, Tomasz nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus i wie, że tamci widzieli Pana, a on nie. Wielu z was wątpi: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ, […] nie uwierzę.
Po ośmiu dniach, Tomasz przestaje być naszym bliźniakiem. Wraca do grona apostołów. Ujrzał Zmartwychwstałego. Szczęściarz? Nie do końca. Przecież Szczęśliwi, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Kościół to wspólnota ludzi oczekujących ósmego dnia: ujrzenia Pana.
Komentarze
Prześlij komentarz