soma sarks
Jezu w drugiej części mowy eucharystycznej obiecuje pokarm, dzięki któremu można żyć na wieki. Tym pokarmem jest Jego ciało.
Coraz więcej wątpliwości. Jezusowa mowa z szóstego rozdziału Ewangelii Jana wkracza w swoją szczytową oraz najbardziej kontrowersyjną fazę. W części pierwszej Jezus argumentował, że Jego słuchacze, gorliwie, powinni szukać Jego słowa jak czynią to z poszukiwaniem chleba fizycznego. Jezus stwierdził, że Ewangelia jest prawdziwą manną z nieba. Daje życie światu i odpowiada na wszelkie ludzkie pragnienia. Słuchającym trudno było pojąć, w jaki sposób Jezus niże stawiać swoje słowo na równi ze słowem Boga i porównywać się do Pana, który karmił Izraela na pustyni. Znają Go doskonale, pojawiają się zarzuty, które w synoptycznych Ewangeliach wypowiadają jego rodacy w Nazarecie: Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakże może On teraz mówić: Z nieba zstąpiłem (J 6,41).
Jezus stawia swoich słuchaczy przed jeszcze większym dylematem. Na początku przekonywał, że chleb, który im daje, to Jego Słowo. Teraz dowodzi, że chleb jest Jego Ciałem, które mają spożywać. Chodzi o greckie słowo sarks. Jezus nie mówi o ciele w sensie określenia osoby albo odpowiednika ludzkiej natury – wówczas użyłby greckiego słowa soma. Zastosowane tutaj słowo sarks to tyle, co mięso, ciało w swojej fizyczności, które jego uczniowie mają jeść, aby mieć w sobie życie wieczne. O tym, jakie skojarzenia mogą budzić w słuchaczach Jezusa, usłyszymy w przyszłą niedzielę. Jezus przekonuje słuchaczy, że jest prawdziwym chlebem dla wędrujących przez pustynię życia do Ziemi Obiecanej. Jezus jest pokarmem, który pozwala nam, tak jak Eliaszowi, stanąć na Bożej górze Horeb.
Pragnienie życia – cudowna energia nadziei, która sprawia, że chcemy żyć bardziej, żyć więcej, żyć intensywniej. Są jednak rzeczywistości, które stają w poprzek chęci życia, a nawet tę chęć odbierają. W takim doświadczeniu znalazł się Eliasz (1 Krl 19, 4-8).
Kolejna, trzecia niedziela, podczas której Słowo prowadzi do tajemnicy Eucharystii, dotyka właśnie tego ludzkiego doświadczenia. Bóg przywraca Eliaszowi sens życia. Jezus głosi życie, które nie kończy się wraz ze śmiercią: to życie na wieki. By żyć na wieki, potrzeba spożyć Chleb, który Pan zapowiada: Chleb życia, którym jest Jego Ciało (J 6, 41-51).
Ze słów Liturgii słowa wyłania się zupełnie inny obraz Eucharystii niż tylko nabożeństwa, w którym uczestnictwo raz w tygodniu jest smutnym obowiązkiem katolika. Nie obowiązek, a pragnienie. Nie przymus, lecz chęć życia i karmienia się Słowem i Ciałem... Skosztujcie i zobaczcie jak Pan jest dobry, szczęśliwy [będzie] człowiek... (Ps 34).
Komentarze
Prześlij komentarz