Effatha

Jezus wypełnia proroctwa, jest Mesjaszem. Uzdrawia głuchoniemego. Wyprowadza z zamknięcia, mówiąc: Effatha.

Skomplikowany ryt. Jezus uzdrawia głuchoniemego. Opowiada o tym Marek, wydarzenie dokonuje się w Galilei, regionie zamieszkałym zarówno przez żydów, jak i pogan. Opisem przypomina starożytne uzdrowienia i towarzyszące im magiczne ryty. Tacyt w swojej Historii (4.81) wspomina człowieka uzdrowionego śliną cesarza Wespazjana. Medycy tacy jak, Galen, mówią o użyciu śliny w celach medycznych. W tym przypadku ryt, który jest dość skomplikowany, posiada walor symboliczny, wskazuje na moc Jezusa.

Cud dokonuje się na peryferiach, z dala od tłumów i ludzkich oczu, prawdopodobnie w wąskim gronie uczniów. Jezus wkłada palce w uczy chorego, a jego języka dotyka swoją śliną. Oczy wzniesione w górę przypominają, krótką, pełną ufności modlitwę skierowaną do Ojca. Aramejskie Effatha, Otwórz się, skierowane jest do chorych miejsc, ale i do chorego człowieka. Taki człowiek potrzebuje otwarcia na Boże Słowo, moc i bliskość, które przynosi ze sobą Jezus. Efekt jest natychmiastowy. Uszy zostają otwarte, a język rozwiązuje się. Człowiek może już prawidłowo mówić.

Zaraz po cudzie następuje nakaz Jezusa. Nakazuje milczeń o tym co się wydarzyło. Ma to nie tyle na celu uchronić Jezusa przedwczesnym rozgłosem, ile zapobiec błędnemu identyfikowaniu Go z wędrownym uzdrowicielem. Jezus jest kimś więcej niż tylko uzdrowicielem. Jest Synem Bożym (Mk 15,39). miłość, z jaką leczy ludzkie grzechy oraz choroby, przyciąga do niego wciąż nowe tłumy. Sprawia to, że ludzie mówią z podziwem: Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę. W Nim wypełniają się także zapowiedzi mesjańskie z Księgi Izajasza.

Kiedy ludzie przeżywają największą historyczną klęskę prorok obwieszcza: przyjdzie Boża odpłata (Iz 35, 4-7a). Mówi całkiem o czymś innym niż odzyskanie niepodległości, o czymś, co wręcz niemożliwe: trysną zdroje wód na pustyni. Ciężko na to spojrzeć niż jak na dobrotliwą metaforę.

Jednak nadzieja, którą znajdziemy w pierwszym czytaniu miała czas przyszły (Przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą) w Psalmie zyskuje teraźniejszość: Pan przywraca wzrok ociemniałym, Pan dźwiga poniżonych. Bóg odwraca los, niemożliwe staje się możliwe. Jeśli czyni to Jezus (Mk 7, 31-37), jest to znak, że Królestwo obiecane naprawdę nadeszło. Zostaje tylko pytanie, czy nadeszło dla mnie. Czy potrafię jak Bóg (Jk 2, 1-5) nie patrzeć na status osobowy, lecz widzieć po prostu człowieka.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gaudete

koniec

mrok