primo
U Jezusa Jakub wraz z Jakubem lobbowali na rzecz pierwszeństwa w Królestwie Niebieskim. Mistrz nie gasi ich snów o wielkości, lecz uczy ich, na czym polega prawdziwy życiowy sukces.
Uczniowie z dzisiejszej Ewangelii prosząc Jezusa o pierwsze miejsca w Królestwie, wyobrażają sobie Jezusa jako zwycięskiego Mesjasza, króla, który zmierza do Jerozolimy, aby zasiąść tam na tronie (Mk 10,35-37). Papiasz, uczeń św. Jana, przekazuje, że wszyscy oczekiwali nastania za ich życia mesjańskiego królestwa, w którym będą pełnić rolę ziemskich władców. Uczniom śni się potęga. Zapowiedział im to sam Jezus: Zaprawdę powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście szczepów Izraela (Mt 19,28; Łk 22,30). Jest jednak jeden warunek: najpierw muszą wytrwać przy Nim na drodze krzyża (Łk 22,28).
Uczniowie mają inną wizję drogi do Jerozolimy niż Jezus. Ich mniemaniem powinna zakończyć się triumfem, który pragną z Nim dzielić. Jezus dostrzega w niedojrzałym pragnieniu ziarno miłości i prawdy. Jakub z Janem musieli mieć dobre intencje. Czy jest coś piękniejszego niż zasiadać blisko Jezusa w Jego królestwie? Cóż z tego, że królestwo wyobrażali sobie jako rodzaj superpaństwa na ziemi, w którym będzie rządził Chrystus i oni? Pragnienie jest dobre, ale należy je oczyścić. Jezus odpowiada: Nie wiecie, o co prosicie, i wyjaśnia, co znaczy zasiadać blisko Niego w jego królestwie.
Pić kielich, który On ma pić w przyjąć Jego chrzest – znaczy włączyć się w jego cierpienie, śmierć i krzyż, który Go czeka. Uczniowie niewiele zrozumieli wówczas ze słów Jezusa, ale odpowiedzieli z ufnością: Panie, chcemy iść za Tobą i być do Ciebie podobni. Chcemy uczestniczyć w twojej misji. Jezus wiedział, że ich odpowiedź była niedojrzała i bardzo emocjonalna, ale ją przyjął: Kielich mój pić będziecie. Jezus będzie ich cierpliwie uczył co znaczy iść za Nim. Znaczy to – nie bać się kochać, nie bać się być oparciem dla innych, wyzwalać się z pragnienia dominowania nad innymi i wykorzystywania ich do swoich celów. Uczniowie mają być sługami oraz niewolnikami innych, na wzór Syna Człowieczego, który przyszedł, żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.
Miarą prawdziwego sukcesu jest być jak Jezus. Uczniowie zrozumieją tę lekcję. Jakub będzie pierwszym z grona Dwunastu, który odda życie za Jezusa (Dz 12,3). Bóg nie chce, byśmy przeistoczyli się w ofiary. Pragnie, i należy to dobrze zrozumieć, abyśmy byli zdolni do ponoszenia ofiar. Tym charakteryzuje się każda dojrzała miłość, każdy dojrzały człowiek. Jeśli nie jest zdolny zdobyć się dla drugiego na wyrzeczenia i ofiary, znaczy to, że nigdy nie kochał naprawdę.
Wybrać Jezusa i podążać za Nim – jest to dopiero pierwszy krok. Kolejne to umieć się z Nim przenikać, a to może potrwać. Jakub i Jan są braćmi, którzy wyjawili Jezusowi swoje marzenia, sny o potędze. Zabawne, że apostołom udało się „ochrzcić” zwykłą ludzką żądzę władzy i sprowadzić do wymiaru nieba. Będąc wśród Jego najbliższych, można nadal kierować się logiką władzy.
Jakub z Janem wcale nie są postaciami negatywnymi. Mało kogo stać na ujawnienie swego serca, przyznanie się do najgłębszych mechanizmów w nim drzemiących. Dzięki temu, że wypowiedzieli pragnienia, mogli doświadczyć uzdrowienia swojej postawy.
Postawa Jezusa zarysowana w Pieśniach Sługi (Iz 53, 10-11) jest postawą sługi, nie władcy. Król, który służy, Pan, którego zwycięstwem będzie przegranie.
Komentarze
Prześlij komentarz