przejrzał

Przejrzał ale nie tylko na oczy. Zobaczył więcej, niż widzieli uczniowie. Oni z niechęcią szli do Jerozolimy, on pewnie podjął drogę Jezusa.

Podczas uzdrowienia Bartymeusza, Jezus oprócz wzroku fizycznego daje mu znacznie cenniejszy wzrok wiary i powołuje do bycia swoim uczniem.

Jerycho zwane miastem grzechu, położone jest w depresji. Jerozolima leży na wysokości ok 820 m nad poziomem morza, do Jerycha wędruje się schodząc do 250 m pod poziomem morz. Nie tylko depresyjne położenie sprawiło, że Jerycho jest dla autorów biblijnych symbolem grzechu. Niechlubna reputacja miasta ciągnie się już za nim od Starego Testamentu. Zdobyte i zrównane z ziemią przez Jozuego, zostało odbudowane w pogańskim stylu, na ohydnej dla Pana ofierze złożonej z pierworodnego syna (zob. 1 Krl 16,34). Ten motyw wykorzystywali wczesnochrześcijańscy komentatorzy, widząc w Jezusie zstępującym do Jerycha kwintesencją jego misji. Pan zstępuje w sam środek ludzkiego grzechu.

Przy drodze z Jerycha siedzi niewidomy żebrak, Bartymeusz. Jego imię jest szczególne. Aramejskie Bartimaios to po prostu syn Timaiosa, co Marek czuje się w obowiązku wytłumaczyć czytelnikom. Timaios to z kolei popularne greckie imię, które należy do ojca żebraka. Bartymeusz nie ma swojego życia, tak jak nie ma własnego imienia. Według logiki odpłaty panującej w Starym Testamencie to grzesznik, na którego spadła kara ślepoty.

Bartymeusz jest niezwykle zdeterminowany. Słysząc, że obok niego przechodzi Jezus, krzyczy: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Nie jest to zwykłe wołanie, ale rozdzielający krzyk (gr. kradzo), człowieka który woła o ratunek dla swojego życia. W taki sposób w sytuacji zagrożenia wołają do Boga psalmiści (Ps 3,5; 106,13). Bartymeusz zwraca się do przechodzącego Mistrza jak nikt inny w Ewangelii Marka – synu Dawida. Jest to tytuł mesjański, który odkrywa przed słuchaczami kolejne elementy tożsamości Jezusa. Uciszany Bartymeusz woła jeszcze głośniej. Nie da się uciszyć świadka Mesjasza. Bartymeusz czeka na Mesjasza, potrzebuje go jak nikt inny.

Stając przed Mistrzem, Bartymeusz zostaje poddany jeszcze jednej próbie. Jezus pyta go: Co chcesz, abym ci uczynił? Jezus wie doskonale, czego pragnie Bartymeusz, chce to jednak usłyszeć od niego samego. Chce poznać język jego modlitwy, przekonać się, czy rzeczywiście wie, przed kim stoi. Wcześniej Bartymeusz wzywa Mesjasza. Jak zwróci się do Niego teraz? Kim będzie dla niego Jezus w tej bardzo osobistej chwili, kiedy stoją blisko siebie?

Jezus się nie zawiódł. Bartymeusz przemówił do Niego w niezwykły sposób, jak w Ewangeliach mówią tylko bardzo bliskie Mu osoby: Rabbuni, znaczy „mój Mistrzu”. Tak mówi jeszcze tylko kochająca Pana Maria Magdalena (zob. J 20,16). Dla Bartymeusza Jezus nie jest tylko uzdrowicielem, ale przede wszystkim ukochanym Nauczycielem. Kiedy Pan przywróci mu wzrok, ten rzeczywiście stanie się jego uczniem. Pójdzie za Nim do Jerozolimy. Jakiż kontrast w stosunku do uczniów, którzy ciągnął tam niechętnie, przerażeni perspektywą krzyża, którą zapowiadał Pan. Bartymeusz jest pierwszym spośród uczniów Jezusa, który rzeczywiście przejrzał i idzie za swoim Mistrzem drogą krzyża.

Prostą drogę, którą prowadził Pan Izrael z wygnania, drogę prowadzącą do świątyni, Jerozolimy, spotykamy również w Ewangelii: Bartymeusz natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą – drogą, którą Jezus podążał do Jerozolimy.

Nie tylko droga łączy czytania dzisiejszej liturgii, również powrót. Izrael powraca z niewoli do nowego życia: przepowiada to Jeremiasz z perspektywy przyszłości, opisuje psalmista jako fakt już dokonany. Bartymeusz też powraca z cierpienia ślepoty do szczęścia uzdrowienia.

I jeszcze ślepota. Dotknęła wzroku Bartymeusza (niewidomi są również wśród tych, którzy wracają z wygnania). Ale ślepota dotyka nie tylko wzroku, ale również wiary i zdrowego rozsądku. Jeremiasz, widzący, dostrzegał to, czego nie mogli zobaczyć Izraelici, których postawa niechybnie prowadziła do wygnania. Widział jeszcze więcej: nie tylko nadchodzące nieszczęście, ale też zbawcze działanie Pana. Bartymeusz przejrzał nie tylko na oczy: przejrzał bardziej niż uczniowie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gaudete

koniec

mrok