razem
W czasach Jezusa istniały rozwody. Jezus będąc Nowym Mojżeszem stawia Prawo Boże ponad Prawo Mojżesza.
W dzisiejszej Ewangelii faryzeusze przychodzą do Jezusa by wystawić Go na próbę, zadając mu pytanie: Czy wolno mężowi oddalić żonę? Faryzeusze przystąpili do Jezusa, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę [Mk 10,2] Greckie słowo apolyo [uwolnić, odesłać] to także termin techniczny oznaczający rozwód. Nie wiadomo, z jakiej szkoły byli faryzeusze, Hillela czy Szammaja. Za czasów Jezusa istniały dwie szkoły. Fragment z dzisiejszej ewangelii interpretowali oni na dwa różne sposoby. Szkoła Hillela słynęła z szerokiej interpretacji. Pozwalała ona na rozwód pod jakimkolwiek pretekstem: bezpłodności, brzydoty, wygaśnięcia uczyć czy braku pobożności i wywiązywania się z domowych obowiązków jak i również z poważnych przyczyn takich jak zdrada. Żona także mogła opuścić męża jeżeli ten ją zaniedbywał, był gwałtowny, używał przemocy i nie wywiązywał się z małżeńskich obowiązków. Szkoła Szammaja czytała Pwt 24,1-3 bardziej rygorystycznie. Rozwód dopuszczała tylko w przypadku zdrady małżeńskiej. Jezus jest radykalniejszy nawet od Szammaja. Sprzeciwiając się praktykom rozwodowym, idzie pod prąd nie tylko całej kulturze grecko-rzymskiej, ale tradycji żydowskiej również, która na nie pozwalała (zob. Pwt 24,1-3). Na jaki autorytet powołuje się Mistrz z prawem samego Mojżesza, który rozwód dopuszczał?
Powołuje się On na kogoś większego od Mojżesza, na samego Boga Stwórcę. Stwierdza, że rozwód, który dopuszczał Mojżesz to tylko program przejściowy. Prawo rozwodowe zostało ustanowione przez przewodnika Izraela, jak interpretuje to Jezus, ze względu na zatwardziałe, czyli grzeszne i zbuntowane serce ludu (Pwt 10,16; Jr 4,4; Syr 16,10). Nie ma go jednak w pierwotnym zamyśle Boga wobec kobiety i mężczyzny. Jezus wyczytuje na kartach księgi Rodzaju: Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem (Rdz 2, 18-24). Jezus nakazuje powrót do oryginalnego planu Bożego zapisanego w dziele stworzenia, stwierdzając: Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela. W przypadku, kiedy mąż opuszcza żonę lub żona męża, poślubiając kogoś innego, Jezus traktuje to jako grzech cudzołóstwa. Pierwsze zawarte małżeństwo wciąż trwa.
Czy aby wizja nierozerwalności małżeństwa ogłoszona przez Jezusa jest w zasięgu naszej słabej ludzkiej natury? Prawo zawarte w Starym Przymierzu nie umiało sobie poradzić z kruchością ludzkiej miłości i nietrwałością instytucji małżeńskiej. Czy poradzi sobie z nim radykalny zakaz rozwodów, wychodzący z ust Jezusa? Jezus nie kończy tylko na nauczaniu na temat małżeństwa. Boża bezwarunkowa miłość, którą przynosi, leczy ułomną ludzką miłość i daje siłę, by trwała. Jezus doskonale wie, że tylko miłość do końca jest lekarstwem na ludzką samotność. Nie jesteśmy sami zdolni do takiej miłości, dlatego gwarantuje ją On sam. Trwając w miłości Jezusa, kochając z Nim, jesteśmy w stanie kochać do końca (J 15,12).
Liturgia Słowa wprost przypomina historię małżeństwa. Związek – raz na zawsze – mężczyzny i kobiety powstał nie z przymusu, tradycji, ewolucji ale z pragnienia Boga. Związek, który przynosi szczęście, radość, owoce, ale też dostarcza konfliktów i nieporozumień, także takich, które grożą i niejednokrotnie kończą się rozwodem. To zatwardziałość serc nie zawsze jest w stanie zrealizować Boże zamysł. Mojżesz z tego powodu pozwolił na rozwody. Jezus przywraca pierwotne znaczenie małżeństwa: związek mężczyzny i kobiety, którzy stają się jednym ciałem.
Słowo mówi o historii Twojego małżeństwa. Druga osoba dana jest Ci jako pomoc, dar z Nieba, byś nie był sam. To zatwardziałość serc uruchamia pokusę rozwodu: pokusę usprawiedliwiania, że to nie pragnienie Boga, ale ludzki błąd stoi u początku. Lecz na początku – przypomina Jezus - ...no właśnie, co było u Ciebie na początku?
Komentarze
Prześlij komentarz